Ma dopiero siedem lat i ogromnego ducha walki. Michał z Bydgoszczy zmaga się z nowotworem, co nie przeszkadza mu w spełnianiu marzeń. Dzięki wsparciu życzliwych osób ten młody fan żużla spotkał się z Tomaszem Gollobem, a teraz sam, po raz pierwszy w życiu, znajdzie się w parku maszyn i na żywo zobaczy żużlowy mecz. Charytatywny turniej dla chłopca organizują żużlowcy-amatorzy z Grudziądza.

Zazwyczaj to my zadajemy pytania, dziś zrobiliśmy wyjątek, bo Michał - jak przystało na siedmiolatka, jest ciekawy świata. „Czym się pani interesuje?” – zagadnął naszą reporterkę. - On w tym swoim, krótkim, siedmioletnim życiu i w tej całej chorobie ma tak niewiele momentów do radości, dlatego to jest niezwykle ważne, żeby on miał więcej tego uśmiechu - wyznaje Ludmiła Jankowska, mama Michała.

Uśmiechał się wyjątkowo szeroko podczas wymarzonego spotkanie ze sportowym idolem. Tomasz Gollob, pomimo własnych, poważnych kłopotów ze zdrowiem, bez wahania zgodził się na spotkanie z Michałem. A w chłopcu pasję do „czarnego sportu” zaszczepił ks. Patryk Frankiewicz, który sam amatorsko ściga się na żużlu. Poznali się w Grudziądzu. - Bezinteresownie po prostu podszedł i podarował Misiowi tę czapeczkę, która tak motywowała Misia do tego, żeby wypatrywać te motory - opowiada mama 7-latka.

Do tej pory żużlowy stadion bydgoskiej Polonii Michał mógł obserwować wyłącznie ze szpitalnych okien oddziału onkologicznego. Teraz czeka go wyprawa na prawdziwy mecz a nawet cały turniej. Na grudziądzkim stadionie dla Michała pojadą polscy i norwescy żużlowcy. To amatorzy, ale pomagają profesjonalnie. - Mamy swoje dzieci, przechodziliśmy różne choroby dzieci i wiemy, jak jest ciężko rodzicom w zebraniu datków, żeby pomóc w trudnej chorobie. Bardzo drogie jest leczenie tego chłopca - przyznaje Agnieszka Haftka, współorganizator turnieju.

Michał od ponad roku walczy z rakiem. Ma już za sobą operację i szpitalne leczenie. Teraz chemioterapię przyjmuje w tabletkach, dlatego do zdrowia może wracać już w domu, wśród bliskich. A to niezwykle ważne. - W szpitalu Michał się bardzo zamyka, izoluje się przed światem, nie chce z nikim rozmawiać. Zakrawa to po prostu na takie stany depresyjne - zdradza Ludmiła Jankowska.

Dlatego chłopiec, by wygrać z chorobą, potrzebuje wsparcia; także, by spełniać swoje marzenie. - Misiek naprawdę ma tyle tego cierpienia i ten uśmiech jego jest bezcenny - kiedy on będzie miał możliwość nie z okna szpitalnego, tylko na żywo zobaczyć motocykle - kończy mama Michała.

Turniej odbędzie 22 lipca na grudziądzkim stadionie przy ul. Hallera.