Kombajny na polach i kolejki w skupach. Dwa dni dobrej pogody wystarczyły, by rolnicy mogli rozpocząć żniwa. W całym regionie na polach trwają intensywne prace.

Kombajny na pełnych obrotach. Gospodarze z regionu w końcu mogli rozpocząć żniwa. Niektórzy ruszyli na pola juz w niedzielę inni, tak jak Przemysław Lewandowski z Łążynka, czekali do dziś. - Rano padało, teraz jest słonecznie więc zaczynamy, pierwszy raz wyjechaliśmy i zobaczymy - mówi Przemysław Lewandowski, rolnik z Łążynka.

Rolnicy nie czekają bo pogoda w tym roku jest wyjątkowo zmienna. W skupach zbóż tworzą się pierwsze kolejki. Gospodarze dowożą kolejne transporty świeżo ściętego rzepaku.- Byliśmy już w niedziele otwarci dla dostawców i dziś rano też. Kolejka się już trochę rozładowała ale taki prawdziwy skup, zwłaszcza rzepaku można powiedzieć, że zaczęliśmy wczoraj - zaznacza Henryk Kowalski z firmy Golpasz w Golubiu-Dobrzyniu.

Na polach Pawła Wiśniewskiego z Grębocina rzepak praktycznie został już ścięty. Rolnik zauważa, że ziarna są nieco mniejsze niż w ubiegłych latach ale zbiory są na dość przyzwoitym poziomie. - No tak 3,5 tony wyszło, średnia ze wszystkich hektarów - mówi.

W tym roku dla wielu rolników dużym problemem okazały się choroby rzepaku. Na niektórych uprawach pojawił się grzyb. - Myślałem, że w tym roku będzie trochę lepiej u mnie, bo kupowałem zabezpieczenia grzybiczne z wyższej półki. No, ale też jest. Może nie w tak dużym stopniu po innych plantacjach co widziałem ale też jest - mówi Józef Frydryszewski, rolnik z Małego Pułkowa.

Obecnie ceny za rzepak oferowane w skupach są porównywalne z tymi z ubiegłego roku. - Powyżej 1500 zł. są netto plus oczywiście dopłaty za jakość i za zanieczyszczenia czyli za wilgotność i za zanieczyszczenia, są dodatkowe tak jak wszystkie olejarnie - mówi Tomasz Lisowski, firma VVS PL w Brzeźnie.

Rolnicy chcą wykorzystać dobrą pogodę i przez najbliższe dni planują intensywne prace. Niektórzy z nich od razu sprzedają skoszone zboże inni, z nadzieją na lepszą cenę, magazynują je. - Mamy swoje zbiorniki na zboże - biny. Wentylacja, dmuchawy. Zobaczymy. Oby tylko sił starczyło i teraz trzeba będzie po 12-14 godzin w polu - mówi Krzysztof Gąsiorowski, rolnik, Małszyce.

W wielu miejscach kombajny wjechały też na pola jęczmienia i pszenicy.