Jest najcenniejszym lekarstwem: każda kropla jest ważna, bo daje szansę na uratowanie życia. Krew jest szczególnie potrzebna w okresie letnim, gdy dawców jest mniej, a potrzeb w szpitalach nie ubywa. Na apel banków krwi odpowiedzieli bydgoscy strażnicy miejscy i pracownicy straży, którzy w swojej siedzibie wraz z Wojskowym Centrum Krwiodawstwa zorganizowali zbiórkę krwi. Chętnych, by podzielić się tym darem, było sporo. Zebrano ponad 13 litrów krwi

- Oddaję cyklicznie, od kilkunastu lat, jeśli tylko mogę, to przychodzę. Mnie to nic nie kosztuje, a komuś krew może uratować życie. Najgorzej jest przyjść pierwszy raz zobaczyć, jak to wygląda, jaka jest procedura. W godzinę można wszystko załatwić- opowiada Wiesław Rybarczyk, pracownik Straży Miejskiej w Bydgoszczy.

- Od czterech lat jestem prezesem klubu i organizujemy wspólnie z Wojskowym Centrum Krwiodawstwa cykliczne akcje, żeby pomagać drugiemu człowiekowi. Jeżeli można pomóc, to trzeba pomóc i dlatego pomagamy organizując tę akcję - mówi st. insp. Piotr Lubomski, prezes Klubu Honorowych Dawców Krwi przy Straży Miejskiej w Bydgoszczy.

- Wszędzie możemy się rozłożyć, cały sprzęt zabieramy ze sobą, jeździmy do szkół. Gdyby nie te wyjazdy, krwi po prostu by nie było. Jeżeli np. mamy większą pulę krwi, to i tak idzie, każda ilość jest spożytkowana, a krew jest ważna do 42 dni - wyjaśnia Czesława Bielicka z Wojskowego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Bydgoszczy.