Niecodzienne odkrycie na placu przebudowy ul. Polnej: naukowiec z UMK znalazł tam czosnek grzebieniasty. To gatunek od kilkudziesięciu lat uznany w Polsce za wymarły.

Dr Lucjan Rutkowski w połowie lipca, fotografując przebudowę ul. Polnej, dla której w latach 2014-2015 wykonywał ekspertyzy dendrologiczne, natknął się na niezwykłą roślinę. - To był czosnek. Różnił się jednak od pospolitego obfitością nie do końca jeszcze rozwiniętych kwiatów o jaskrawej barwie. Pomyślałem, że może to być czosnek grzebieniasty (Allium carinatum). Ostatni raz roślinę widziano w 1924 roku w rezerwacie Bielinek n. Odrą, niedaleko Cedyni. Gatunek ten został wpisany do „Polskiej czerwonej księgi roślin”. Przed laty został w Polsce uznany za wymarły, a naukowcy nie byli w stanie wskazać przyczyn jego wyginięcia - wyjaśnia naukowiec z Katedry Geobotaniki i Planowania Krajobrazu Wydziału Biologii i Ochrony Środowiska Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu.

Od momentu znalezienia rośliny, zaczęła się wnikliwa analiza dostępnych materiałów. - Pomyślałem, że gdy moje przypuszczenia się potwierdzą, to będzie wielka sensacja przyrodnicza - mówi dr Rutkowski. Po zebraniu kilku prawie bezwonnych okazów i ich porównaniu z innymi gatunkami czosnku rosnących na terenie Europy, potwierdzono, że jest to czosnek grzebieniasty!

Znalezione stanowisko czosnku w suchej wysokiej murawie nie jest pierwotne. Mogło powstać w XIX wieku przy budowie fortyfikacji. Roślina może pochodzić z południa Niemiec, Austrii. - Ponieważ rośliny były w pełni rozwoju, pojawiła się trudność w ich wykopaniu i przeniesieniu na inne stanowisko -wspomina Rutkowski.

Aby uniknąć przypadkowego zniszczenia, pobrano wraz z cebulkami około 20 egzemplarzy ze skrajnej części stanowiska i przeniesiono do Zaplecza Hodowlanego Wydziału Biologii i Ochrony Środowiska UMK (dawniej Ogród Botaniczny). O znalezisku naukowcy i drogowcy nie informowali wcześniej ze względu na możliwość zniszczenia stanowiska przez miłośników roślin.

Dr Rutkowski zamierza rozesłać cebulki do polskich ogrodów botanicznych m.in. w Toruniu, Bydgoszczy i do warszawskiego Powsina, aby zachować gatunek, który – jako wymarły - nie jest objęty ochroną gatunkowa, ale niewątpliwie stanowi wielka osobliwość przyrodnicza.