Tragiczne doniesienia z Brodnicy. Nad ranem przy śmietniku znaleziono ciało bezdomnego mężczyzny. Okoliczności śmierci bada prokuratura. To kolejny dramat z udziałem bezdomnego, który rozegrał się w ostatnich dniach w regionie.

Ciało 40-latka znaleziono w środę nad ranem w boksie śmietnikowym przy ul. Sienkiewicza w Brodnicy. Okoliczności śmierci mężczyzny wyjaśnia prokuratura. Nie wiadomo jak długo mężczyzna leżał wśród odpadków. Nikt mu nie pomógł.

50-letniego bezdomnego z Torunia udało się uratować. Płonącego mężczyznę w nocy z poniedziałku na wtorek zauważyli przechodnie. Wszystko działo się w ścisłym centrum Torunia. Wybór takiego miejsca na nocleg to wśród bezdomnych codzienność. Wolą zarośla, miejskie parki czy klatki.

Bo pobyt w schronisku to m.in. reguły, których trzeba przestrzegać: to z czym wielu się nie zgadza, to abstynencja. „Z nałogiem warto i można wygrać” - przekonują ci, którzy zdecydowali się na pobyt w placówce. Grzegorz Piątkowski na ulicę trafił po rozstaniu z żoną. Pierwsze kilka lat spędził w bunkrze. Gdy ten został zamurowany, schronił się w Monarze. Do schroniska trafił szukając pracy. Pomagał przy tzw. pracach społecznie użytecznych i tu też otrzymał schronienie. Minęło kilkanaście lat i w tym czasie ukończył kilka kursów zawodowych. Chce zatrudnić się jako ochroniarz. I choć ze względu na długi sprzed lat z bezdomności, trudno mu wyjść, ale nie poddaje się. - Mojej sytuacji nie wstydzę się, bo różnych ludzi może spotkać to, co mnie spotkało. I mam tę odwagę, że mogę pokazać, że jako bezdomny też potrafię sobie radzić - przyznaje Grzegorz Piątkowski.

On także zaangażował się w - stworzoną przez bezdomnych z Torunia - spółdzielnię socjalną. Jej pracownicy prowadzą na starówce sklep charytatywny. Wykonują prace ogrodnicze. Trwają także ostatnie przygotowania do otwarcia przez nich pralni. Wzięli sprawy w swoje ręce. Bo schronisko pełni funkcję nie tylko noclegowni. - Oprócz działań osłonowych, realizujemy też programy reintegracyjne; programy, które mają na celu powrót osób bezdomnych do życia w społeczeństwie - wyjaśnia Tomasz Jurkiewicz, kierownik Schroniska dla Bezdomnych Mężczyzn w Toruniu.

Dla osób, które chcą wygrać z bezdomnością, brodnicka Caritas rozpoczyna program tzw. mieszkań wspomaganych. Jedno powstanie w właśnie w Brodnicy, dwa - we Włocławku. Możliwości wyjścia z bezdomności jest wiele, warunkiem jest jednak chęć. - To jest proces, który bardzo często nie kończy się sukcesem, kończy się po prostu porażką i to nie dlatego, że mamy kłopot z uzależnieniem, albo kłopot finansowy, ale problem bezdomności siedzi bardzo głęboko w tych ludziach. Oni po prostu bardzo często boją się z niej wyjść - uświadamia Michał Pezler z Brodnickiego Centrum Caritas.

W regionie żyje ponad 1800 bezdomnych. Na powrót do przysłowiowego domu, do podjęcia pracy, samodzielności i życia bez nałogów decydują się nieliczni.