Jest szansa na kolejną pomoc dla poszkodowanych przez nawałnicę. Tym razem to pieniądze, które na usuwanie azbestu z uszkodzonych budynków przeznaczy Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Do tej pory do mieszkańców zniszczonych terenów trafiło 13 mln zł. A z gmin spływają wnioski o pieniądze na odbudowę zniszczonych zabudowań. O szczegółach poinformowano podczas konferencji prasowej w Urzędzie Wojewódzkim w Bydgoszczy.

Remonty i prace budowlano-naprawcze trwają. Takich szkód do tej pory w regionie nie było. Podczas środowej konferencji prasowej wojewoda kujawsko-pomorski poinformował o działaniach, które udało się do tej pory uruchomić w ramach wsparcia osób poszkodowanych w nawałnicy. - Jeżeli chodzi o wypłaty wsparcia do 6 tys. zł, to wsparcie zakończyło się z końcem sierpnia. Wypłaciliśmy do mieszkańców 13 mln zł - podsumowuje Mikołaj Bogdanowicz.

Istnieje jeszcze możliwość ubiegania się o pomoc finansową do 200 tys. zł - chodzi o budynki mieszkalne i inwentarskie. Do Urzędu Wojewódzkiego trafiło z samorządów 11 tys. protokołów o takie wsparcie. Ta pomoc jest cały czas realizowana, wypłaty potrwają jeszcze przez trzy tygodnie. Od czwartku można będzie ubiegać się o kolejne wsparcie - tym razem na likwidację azbestu z uszkodzonych dachów. - Gminy czy mieszkańcy którzy zostali poszkodowani w wyniku nawałnic, będą miały 100 proc. refundacji demontażu, transport i już likwidacji odpadów zawierających azbest. Szacujemy, że jest to około 4 tys. ton - zapowiada Ireneusz Stachowiak, prezes Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Toruniu.

Koszt programu to ponad 3 mln zł. Nabór wniosków i potrwa do 31 października. Szkody i straty spowodowane nawałnicą są ogromne. Jak twierdzi marszałek województwa, to 1,5 mld zł. - Są to szacunkowe wyliczenia, na podstawie danych, którymi dysponujemy wszyscy, czyli liczba powalonego drzewostanu, czy liczba hektarów lasu zniszczonych w czasie nawałnicy, tysiące hektarów pól uprawnych 34, czy prawie 10 tys. domów uszkodzonych - wymienia Piotr Całbecki.

Z kolei wojewoda podkreśla, że proces szacowania trwa i trzeba poczekać np. na dane związane ze stratami w rolnictwie. Region ma szansę na kolejne dofinansowanie - tym razem z tzw. funduszu solidarności, ale by przygotować taki wniosek, potrzeba pełnych danych.