Władze Włocławka poinformowały w czwartek, na jakie inwestycje zostanie przeznaczonych 3,5 mln zł.

Droga do ogródków działkowych na Dużym Południu, siłownia na Kazimierza Wielkiego czy budowa windy w bibliotece i parkingu na Śródmieściu - włocławianie zdecydowali o podziale pieniędzy z tegorocznego budżetu obywatelskiego. - Przeważają projekty inwestycyjne. Mieliśmy dużo zgłoszeń tzw. miękkich, ale mieszkańcy chcą jednak inwestycji - podsumowuje Magdalena Korpolak-Komorowska, zastępca prezydenta Włocławka.

Wnioski do budżetu, ale przyszłorocznego, miasta mają z kolei radni Sojuszu Lewicy Demokratycznej. SLD proponuje realizację projektów komunikacyjnych (m.in. bezkolizyjne połączenie ul. Promiennej z Toruńską), finansowanie zabiegów in vitro oraz tzw. inwestycje rekreacyjne (m.in. budowę odkrytych basenów). - Wniosek ma trzy strony i jest konsekwencją naszego wcześniejszego porozumienia programowego z prezydentem i poszerzony o pomysły mieszkańców - wyjaśnia Krzysztof Kukucki, radny SLD. - Wszystkiego od razu nie zrealizujemy, ale stopniowo będziemy je wdrażali - odpowiada Marek Wojtkowski, prezydent Włocławka.

Radni Prawa i Sprawiedliwości chcą z kolei wiedzieć, na jakiej podstawie miasto wyliczyło, że wdrożenie reformy oświaty kosztowało Włocławek 5 mln zł. Domagają się też informacji od prezydenta, czy prawdą jest, iż od 1 października zamierza łączyć funkcję włodarza miasta z rolą wykładowcy akademickiego w jednej ze szkół i czy zdaniem Marka Wojtkowskiego nie ma w tym konfliktu interesów. - Ta uczelnia dostaje granty i pieniądze od urzędu miasta, to chyba jest nieetyczne - uważa Jarosław Chmielewski, radny PiS. - Mam prawo robić w czasie wolnym to, co lubię. Niech zapytają poseł Borowiak, dlaczego wykłada na uczelni - komentuje prezydent Wojtkowski.

Radni PiS proszą też o kontakt 11 osób, które - zdaniem włocławskich urzędników - straciły pracę w wyniku reformy w szkołach.