Coraz więcej studentów z zagranicy wybiera Polskę. Przyjeżdżają nie tylko z sąsiednich krajów, ale też Afryki czy Azji. Różnice kulturowe czasem prowadzą do nieporozumień, a nawet agresji. Rok temu w jednym z bydgoskich tramwajów pięcioro studentów z Turcji i Bułgarii zostało zaatakowanych przez dwóch mężczyzn. Wcześniej na jednym z toruńskich osiedli doszło do bójki pomiędzy grupą Polaków a studentami z Turcji. O bezpieczeństwie zagranicznych studentów rozmawiają uczestnicy konferencji na UMK w Toruniu.

Tylko na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu uczy się ponad 600 zagranicznych studentów. Część z nich to uczestnicy programu Erasmus, który na polskich uczelniach działa od blisko 20 lat. Kiedy się rozpoczynał skorzystało z niego 220 zagranicznych studentów. Teraz do kraju, każdego roku przyjeżdża od 12 do 13 tys. studentów. Polska jest jednym z najchętniej wybieranych przez nich krajów. - To, w jaki sposób kraj i pobyt w tym kraju przedstawiają ci, którzy tutaj byli, wrócili i opowiadają o tym, co się wydarzyło - to jest najbardziej efektywna forma promocji - uważa Beata Skibińska z Fundacji Rozwoju Systemu Edukacji.

Zdarzają sie jednak także przykre incydenty, także w regionie. W Toruniu w ubiegłym roku napadnięto i znieważono studenta z Turcji. W Bydgoszczy sześciu młodych mężczyzn pobiło studentów z Turcji, Słowacji i Czech. Sprawy trafiły do sądu. - Możemy określić z całą pewnością że był to atak na tle narodowościowym, rasowym i etnicznym - mówiła, ogłaszając wyrok Barbara Malatyńska, sędzia Sądu Okręgowego w Bydgoszczy.

"Obawa przed nieznanym jest czymś normalnym" - mówi Nina Rapo. Kiedy ponad trzy lata temu przyjechała do Torunia studiować pedagogikę, nie znała ani jednego polskiego słowa. 27-letnia dziś Chorwatka nie tylko płynnie mówi po polsku, ale pracuje na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika. Opiekuje się zagranicznymi studentami. - Im pomoże to, jak się nauczą trochę języka, jak się nauczą trochę kultury tego kraju, ale też ich uczymy tego, żeby też uczyli innych ludzi dookoła o swojej kulturze - wyjaśnia Nina.

Szkolenia, rozmowy, dni adaptacyjne - takie działania mają zapobiec konfliktom. To także spotkania ze strażnikami miejskimi. - Pytają o różne sprawy. Pytają o regulacje prawne, ponieważ w ich krajach niektóre sprawy wyglądają trochę inaczej - przyznaje Jarosław Paralusz, zastępca komendanta Straży Miejskiej w Toruniu. - Szereg inicjatyw podejmowanych w kierunku takim, aby tym studentom zagranicznym studiowało się lepiej, bezpiecznej dodaje prof. Marek Macko, prorektor ds. rozwoju i współpracy UKW w Bydgoszczy.

Co daje efekty: pomiędzy studentami, w środowisku akademickim, konfliktów nie ma, to poza murami uczelni pojawiają się problemy. - Zdecydowanie powinniśmy traktować to szerzej i wychodzić na zewnątrz i tej edukacji i wsparcia szukać właśnie w otoczeniu - twierdzi prof. Dariusz Pańka, prorektor ds. rozwoju i współpracy UTP w Bydgoszczy. - Musimy przekonywać społeczeństwo do tego, że przyjeżdżający do nas studenci o innej tożsamości kulturowej, często o innej religii są takimi samymi ludźmi jak my - podkreśla prof. Wojciech Wysota, prorektor ds. współpracy z zagranicą i otoczeniem gospodarczym UMK w Toruniu.

O wyzwaniach i swoich doświadczeniach dyskutują na UMK pracownicy polskich uczelni na co dzień zajmujący się międzynarodową wymianą studentów. W konferencji, która potrwa do piątku, biorą udział także między innymi przedstawiciele organizacji samorządowych oraz jednostek i służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo.