Stowarzyszenie "Dziecięce Graffiti" zorganizowało spotkanie integracyjne dla osób niepełnosprawnych oraz ich rodzin i przyjaciół. Świętowano dzień babci i dziadka, można było nauczyć się gry na bębnach, były warsztaty plastyczne i koncert fortepianowy.

- Osoba niepełnosprawna ma właśnie wzmacniać tą rodzinność, nie mamy się oddalać. Chcemy te więzi rodzinne jak najbardziej wzmocnić i stad nasz pomysł. Chcemy tego typu innowacyjne rozwiązania przesyłać, dla innych organizacji w Polsce, żeby nie tylko osobę niepełnosprawną widzieć, ale całą rodzinę i to wielopokoleniową, stąd dzisiejsza nasza rodzina - tłumaczy Piotr Częstochowski, prezes Stowarzyszenia „Dziecięce Graffiti”.

”Taka forma świętowania jest dla pani formą radości?” - pytamy Bożenę Różak. - Jest formą radości, ponieważ na co dzień dzieci mają swoje obowiązki, wnuczęta swoją naukę, gdzie muszą uczęszczać do szkoły i na co dzień pomagamy jak tylko możemy - przyznaje Bożena Różak.

- Z babcią uwielbiam rozmawiać o dawnych czasach o kuchni. Z dziadkiem również lubię rozmawiać o tym, jak było kiedyś - opowiada Marta. - Z babcią lubię rozmawiać, malować, rysować, się bawić, potańczyć - dodaje Małgosia. „A kto cię nauczył grać w szachy?” - pytamy Kacpra. - Mój dziadek - zdradza chłopiec. - Kiedyś byłem dobry, byłem mistrzem Polski w szachach - opowiada dziadek Kacpra.

- Te dzieci niepełnosprawne, one są takie miłe, żeby coś dla nich zorganizować i żeby ludzie przyszli. Dla tych dzieci też bardzo dużo radości to sprawia, że dziadkowie przyszli i babcie i to ich podnosi na duchu. Trzeba to utrzymać, żeby to tradycją było, żeby to nie zaginęło- uważa Tadeusz Częstochowski, dziadek Małgosi.