Trwa proces beatyfikacyjny biskupa Adolfa Szelążka. Zmarły blisko 70 lat temu kapłan, ostatnie lata życia spędził w podtoruńskim Zamku Bierzgłowskim. Wcześniej stał na czele Diecezji Łuckiej na Wołyniu. Jest założycielem Zgromadzenia Sióstr Świętej Teresy od Dzieciątka Jezus. We wtorek odbyła się ekshumacja jego szczątków. To niezbędny element procesu wynoszenia na ołtarze.

Podziemia kościoła świętojakubskiego stały się miejscem pochówku bpa Adolfa Szelążka. Kapłan zmarł w 1950 roku, jego ciało spoczęło w krypcie w prezbiterium. Ekshumację poprzedziło zaprzysiężenie specjalnej komisji, która uczestniczyła w wydobyciu szczątków. Z krypty wydobyte zostały dwie trumny, metalowa w drewnianej. Świadkowie pogrzebu biskupa Szelążka potwierdzili jej autentyczność. W środku zachowało się zeszkieletowane ciało duchownego, szaty, w których został pochowany oraz medalik i krzyż a także biskupia mitra. - O relikwiach mówimy dopiero od chwili beatyfikacji, wyniesienia na ołtarze kandydata na ołtarze. Do tego dnia jego ciało, jego kości są nazywane doczesnymi szczątkami - wyjaśnia o. Szczepan Praśkiewicz OCD, konsulator spraw kanonizacyjnych w Rzymie.

Oczyszczone ciało zostało ponownie złożone do hermetycznie zamkniętej trumny, a ta zaś do specjalnie przygotowanego w kościele św. Jakuba sarkofagu, który dostępny jest teraz dla każdego. Trumna zostanie ponownie otwarta w przeddzień beatyfikacji biskupa, by pobrać relikwie. Cały proces beatyfikacyjny, którego inicjatorem był bp Andrzej Suski, rozpoczął się w 2013 roku. Do 2016 roku trwał tzw. etap diecezjalny. Do tej pory zebrano 10,5 tys. stron dokumentacji. Trafiła one do Kongregacji do Spraw Świętych w Rzymie. - W tym momencie przygotowujemy się do rozpoczęcia pisania tzw. pozycjo, czyli dokumentu, w którym udowadnia się na podstawie zebranych świadectw i dokumentacji historycznej, heroiczność cnót sługi Bożego, bpa Szelążka - informuje s. Hiacynta Augustynowicz CST, postulator procesu beatyfikacyjnego bpa Szelążka.

Ordynariusz Diecezji Toruńskiej proces beatyfikacji i towarzyszące jemu wydarzenia nazwał "spłatą długu wobec biskupa Szelążka". - Kiedy on umierał, to w Polsce były czasy komunizmu. Nie można było o tym pisać, ani mówić i nawet nie można było zawiesić klepsydry w mediach. Chciano, aby biskup Szelążek odszedł w zapomnieniu - podkreśla bp Wiesław Śmigiel, ordynariusz Diecezji Toruńskiej.

W lutym odbędą się trzydniowe obchody 68. rocznicy śmierci bpa Szelążka. W programie m.in. msza o beatyfikację kapłana.

Do czasu wyniesienia bpa Adolfa Szelążka na ołtarze, wobec jego osoby obowiązuje kult wyłącznie prywatny. Beatyfikacja właśnie jest zezwoleniem na kult publiczny.