Warszawski sąd skazał byłych generałów SB na dwa lata więzienia za prześladowania działaczy opozycji w czasie stanu wojennego. Wyroki więzienia usłyszeli Władysław C. i Józef S. Skierowali do wojskowych obozów specjalnych w całym kraju kilka tysięcy osób, w tym 300 do Chełmna, gdzie panowały najtrudniejsze warunki. Przed sądem postępowanie prowadził bydgoski oddział Instytut Pamięci Narodowej. Wyrok nie jest prawomocny, a obrona zapowiada apelację.

Dla członków Stowarzyszenia Osób Internowanych „Chełminiacy" to przełomowy wyrok. Sąd Rejonowy w Warszawie skazał emerytowanych generałów Służby Bezpieczeństwa Władysław C. i Józefa S. na karę dwóch lat bezwzględnego więzienia za bezprawne powołanie do wojska w latach 80. działaczy opozycji. Byli internowani w Chełmnie. Sąd uznał działanie byłych generałów za nadużycie władzy, zbrodnie komunistycznej i zbrodni przeciwko ludzkości. Wyrok jest nieprawomocny. - Decyzję w tym zakresie podjął świadek Czesław Kiszczak, okoliczność ta jednak nie wyłącza zawinienia obu oskarżonych. Mogli dokonać wyboru i polecenia nie wykonywać - orzekł Robert Bełczącki, sędzia Sądu Rejonowy w Warszawie.

Chełmno 1982 rok: do wojskowego obozu specjalnego trafiło zimą ponad 300 opozycjonistów, głównie działaczy „Solidarności”. Komunistyczne władze bały się, że mogą wywołać w kraju strajki, dlatego zamknięto ich na poligonie. Mieszkali w namiotach. Mieli tu przejść ćwiczenia wojskowe, ale żaden z nich nie dostał do ręki broni. Przeszli psychologiczny terror. - To było takie specyficzne upokorzenie, łamanie postaw i fizyczne i psychiczne - wspominał Józef Pintera ze Stowarzyszenia Osób Internowanych „Chełminiacy 1982".

Internowani przez lata starali się o dostęp do dokumentów z obozu w Chełmnie. Tłumaczono, że ich nie ma, a potem że zostały utajnione. Dopiero prokuratorom Instytutu Pamięci Narodowej udało się dotrzeć do akt sprawy, świadków i ostatecznie skierować do sądu akt oskarżenia. Pion śledczy prowadził postępowanie od 2008 roku, które wszczął po zawiadomieniu pokrzywdzonych z obozu w Chełmnie. - Zazwyczaj sąd odrzucał kwalifikacje zbrodni przeciwko ludzkości, uznając, że jest to tylko zbrodnia komunistyczna, a co za tym się kryje - umarzał postępowanie z uwagi na przedawnienie. To jest przełomowy wyrok - podkreśla Mieczysław Góra, prokurator z Delegatury IPN w Bydgoszczy.

Generałowie nie przyznali się do winy. Dla byłych działaczy opozycji wyrok sądu ma szczególny wymiar. - Wojsko wiele razy wykorzystywało wcześniej bramy koszar, żeby zamknąć nieposłusznych. My jesteśmy pierwszym przypadkiem, kiedy nie udało się tego „zamieść pod dywan”, mimo ze są rozkazy na piśmie, które posiadamy, że wszystkie dokumenty z tym związane miały być zniszczone po naszym wyjściu - podsumowuje Tadeusz Antkowiak, internowany w Chełmnie.

W całym kraju do wojskowych obozów specjalnych w latach 1981-83 skierowano blisko 3400 osób, w tym działaczy „Solidarności”. Obóz w Chełmnie był jednym z najcięższych.