Spółce Tramwaj Fordon grozi kara finansowa. Wnioskuje o to Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska. Chodzi o wiadukt tramwajowy przy ul. Fordońskiej. Spółka nie uzupełniła w terminie raportu o oddziaływaniu inwestycji na środowisko. Od powstania wiaduktu, na hałas i drgania skarżą się mieszkańcy osiedla Bydgoszcz Wschód. Wysyłają kolejne pisma do urzędów, a ostatnio protestowali podczas sesji rady miasta.

- Przejeżdżający tramwaj zagłusza odbiorniki telewizyjne, przerywa wypowiadane zdanie. Niszczą się nasze domy, na ścianach pojawiły się pęknięcia, o korzystaniu z ogrodów nie ma mowy - wyliczała na sesji przed tygodniem Iwona Styś, mieszkanka osiedla Bydgoszcz Wschód.

O swoim problemie mieszkańcy osiedla Bydgoszcz Wschód i Siernieczek postanowili opowiedzieć radnym na ostatniej sesji. Bo, jak twierdzą, od powstania linii tramwajowej do Fordonu ich życie zmieniło się w koszmar. Estakadą codziennie przejeżdża ponad 450 tramwajów. Mieszkańcy skarżą się na hałas i uciążliwości. Domagają się m.in. montażu ekranów akustycznych. Radni wspólnie obiecali, że przyjrzą się sprawie. - Szanowni Państwo: to jest temat dla naszych przemyśleń i działań, by pomóc państwu tam mieszkającym - zapewniał Zbigniew Sobociński, przewodniczący rady miasta.

Jak tramwaj oddziałuje na środowisko po oddaniu inwestycji do użytku, musiała przedstawić Spółka Tramwaj Fordon. Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska, po otrzymaniu dokumentacji i oględzinach terenu, stwierdziła, że raport jest niepełny. Brakowało w nim analizy hałasu drogowego. - W czerwcu zeszłego roku poinformowaliśmy inwestora, że przedstawiona analiza nie spełnia wymogów decyzji środowiskowej oraz Regionalny Dyrektor zwrócił się z apelem o podjęcie dodatkowych działań zmierzających do minimalizacji oddziaływania inwestycji - informuje Dariusz Górski, rzecznik RDOŚ w Bydgoszczy.

Spółka Tramwaj Fordon miała czas do końca lutego na sporządzenie pełnej analizy porealizacyjnej. Nie wywiązała się z obowiązku. - Są to długotrwałe uciążliwe wyliczenia, stąd nasza prośba do RDOŚ, żeby nam sprolongował okres do końca bieżącego miesiąca na wykonanie tych dodatkowych wyliczeń i do końca miesiąca przekażemy do RDOŚ te opracowania -odpowiada Maciej Kozakiewicz, prezes Spółki Tramwaj Fordon.

RDOŚ uznał jednak, że ponad półroczny termin od dnia wystosowania pisma był wystarczający na opracowanie wyników i badań. Dlatego nie przychyliło się do prośby spółki. RDOŚ złożył wniosek do Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska o wymierzenie kary pieniężnej. Zgodnie z ustawą o udostępnieniu informacji o środowisku, kara może wynieść od 500 zł do nawet 1 mln zł. - Przeanalizujemy wniosek RDOŚ. Jeżeli będzie taka potrzeba, to postępowanie administracyjne w sprawie wymierzenia kary zostanie wszczęte, czyli będzie normalny tryb administracyjny - mówi Małgorzata Kwaśniewska, zastępca naczelnika WIOŚ w Bydgoszczy.

Badania poziomu hałasu przy wiadukcie przeprowadzono dwukrotnie. Raz na zlecenie spółki, a raz na wniosek radnej Grażyny Szabelskiej i mieszkańców. Wyniki wykazały, że dopuszczalne normy hałasu nie zostały przekroczone. W zeszłym roku odbyły się również oględziny RDOŚ, które potwierdziły, że uciążliwości są. Na wniosek mieszkańców WIOŚ dokona kolejnych pomiarów w najbliższym czasie.