Ochotnicy z powiatu toruńskiego w Nowym Jorku zbierają doświadczenia, które pomogą im jeszcze lepiej nieść pomoc w sytuacji zagrożenia. Ratownicy z nowojorskiej metropolii mogą być wzorem dla strażaków z całego świata; wzorem poświęcenia w imię służby. Dlatego wizyta w miejscu, gdzie doszło do ataku terrorystycznego 11 września, była dla polskiej delegacji okazją do złożenia hołdu ofiarom tej wielkiej tragedii.

11 września 2001 roku w ataku terrorystycznym na dwie wieże World Trade Centre zginęło blisko 2800 osób. Tu, gdzie stały budynki, teraz znajduje się miejsce pamięci. Złożenie tutaj kwiatów to jeden z najważniejszych momentów wizyty strażaków-ochotników z Kujaw i Pomorza. O tym, jak wielkim szacunkiem darzy się strażaków biorących udział w akcji 11 września, świadczy to, jak bardzo pielęgnuje się pamięć o nich. Niemal każda jednostka kogoś straciła. I niemal wszędzie znajdują się miejsca pamięci.

W nowojorskim muzeum pożarnictwa zgromadzono przedmioty wydobyte z gruzów WTC. A także zdjęcia i wspomnienia o tych strażakach, którzy oddali swoje życie na służbie. - Myślę, że postąpiłbym podobnie, ale znając fakty, ilu zginęło, chciałbym pozostawić to bez odpowiedzi, bo nie chciałbym żeby to się komukolwiek innemu przytrafiło - wyznaje Henryk Fic, komendant gminny OSP w Łysomicach. - Ludzie lepiej zdają sobie teraz sprawę, na czym polega praca strażaka i jak bardzo może być niebezpieczna - ocenia Gary Urbanowicz, dyrektor Muzeum Pożarnictwa w Nowym Jorku.

Oddanie hołdu poległym kolegom i nawiązanie współpracy - pobyt strażaków-ochotników w Nowym Jorku to wizyta bez precedensu. Spotkanie w nowojorskim ratuszu z przedstawicielami rady miasta było okazją do przekazania specjalnie przygotowanej proklamacji. To potwierdzenie tego, jak dużym szacunkiem cieszą się strażacy, niezależnie od miejsca, w którym pełnia służbę. - Nowy Jork szczyci się bardzo dobrze wyszkolonymi i zdyscyplinowanymi jednostkami straży pożarnej. Bardzo nas cieszy, kiedy mamy możliwość przekazywania sobie nawzajem doświadczeń z przedstawicielami straży pożarnej z innych państw - nie kryje Joseph Borelli, radny Nowego Jorku.

A Polska ma tu szczególne miejsce. Przede wszystkim ze względu na duże skupisko Polonii i historię, która łączy oba narody. - Jest to najlepsza promocja naszego regionu, bo jest w mundurach, z salutem, z honorami, z podziękowaniami - uważa Marek Nowak, wiceprzewodniczący sejmiku województwa kujawsko-pomorskiego.

Władze regionu liczą, że to początek współpracy. A doświadczenie zdobyte w bezpośrednim kontakcie strażaków z Polski i Stanów Zjednoczonych pozwoli jeszcze lepiej zorganizować pracę służb ratunkowych w województwie.