120 uczestników i 2 dni zawodów. Zakończyły się Mistrzostwa Polski w Lutowaniu. Odbywały się one w dwóch kategoriach - dla uczniów i studentów oraz dla pracowników branży elektrycznej. Była to okazja do sprawdzenia swoich umiejętności, między innymi precyzji i opanowania.

Nawet najmniejszy element nie jest dla nich trudnością. Swoją dokładność i precyzję mogli wykorzystać podczas trzecich mistrzostw Polski w lutowaniu. W kategorii dla pracowników firm z branży elektrycznej do konkurencji stanęły w przewadze panie. - Były duże elementy lutowane 1206, u nas w firmie lutuje się nawet 20.1ręcznie. To nie sprawiało trudności. Największą trudnością jak dla mnie przynajmniej był sprzęt, różniąca się lutownica, którą my używamy w firmie, a tą która tutaj była. Wydaje mi się, że kobiety są bardziej staranne i dokładne w tym co robią - twierdzi uczestniczka, Iza Walaparyszcz,.

Niezależnie od osiągnięć, każde zawody są wyzwaniem mówił zeszłoroczny Mistrz Polski i Europy. - Kwestia kto lepiej, no i opanowanie stresu, bo stres jest olbrzymi przed takim występem. Jeden jest szybszy, drugi wolniejszy, no ale przede wszystkim opanowanie stresu przynajmniej w moim przypadku - wyznaje Grzegorz Szymańczuk.

Swoich sił próbowali dorośli, ale też młodzież szkolna i studenci. - Uczniowie zespołu szkół elektrycznych, dwójka trafiła do ścisłego finału gdzie zajęli 9. i 13. miejsce. Jest to progres, pniemy się w górę, zobaczymy co będzie dalej - opowiada Piotr Człapiński, dyrektor Zespołu Szkół Elektrycznych we Włocławku.

Przyszłością branży elektronicznej są dziś projekty związane z lotami kosmicznymi, w które zaangażowane jest około 30 polskich przedsiębiorstw. Oznacza to, że zawód lutownika będzie coraz bardziej pożądany w agencjach kosmicznych. Lutowniczym emocjom towarzyszyła konferencja o przyszłości branży elektronicznej oraz o nowoczesnych technologiach.