Proces byłego menedżera znanego bydgoskiego pubu rozpoczął się w Sądzie Rejonowym w Bydgoszczy. Lokal przy ul. Długiej był przez lata rozbudowywany bez wymaganych pozwoleń. Hubert B. jest oskarżony o sprowadzenie bezpośredniego niebezpieczeństwa zawalenia się budynku oraz o narażenie zdrowia i życia przebywających tam ludzi. Adwokat oskarżonego wniósł o umorzenie części zarzutów.

Straż pożarna miała przez kilka lat uwagi do warunków, w jakich prowadzono w tym pubie działalność. Lokal miał zagrażać bezpieczeństwu przebywających w nim ludzi. Za mało dróg ewakuacyjnych, w pomieszczeniach były materiały łatwopalne, brakowało oświetlenia awaryjnego. Przez lata pub się rozrastał - jak się okazało - nielegalnie. Ekspertyzy biegły powołanych przez prokuraturę były jednoznaczne. - Z opinii biegłych wynika bezsprzecznie, że stan tego budynku z zakresu pożarowego i zawalenia się sprowadza bezpośrednie zagrożenie dla życia i zdrowia wielu osób o wielkich rozmiarach - argumentuje Andrzej Szopa z Prokuratury Rejonowej Bydgoszcz- Południe.

Hubertowi B. - byłemu menedżerowi i współwłaścicielowi lokalu - grozi kara do ośmiu lat więzienia. Prokuratura postawiła mu zarzuty naruszenia przepisów pożarowych, sprowadzenie bezpośredniego zagrożenia zawalenia się budynku, a co za tym idzie - sprowadzenia niebezpieczeństwa zagrożenia zdrowia i życia przebywających tam ludzi.

Adwokat oskarżonego wniósł o umorzenie części zarzutów dotyczących sprowadzenia bezpośredniego zagrożenia katastrofy budowlanej - Ja się zastanawiam, gdzie jest ta bezpośredniość, jeśli ten stan bezpośredniego niebezpieczeństwa sprowadzenia katastrofy trwa przez cztery lata - mówi Marcin Taczalski.

Sąd nie przychylił się do wniosku i rozpoczął proces. W sprawie będą, oprócz biegłych, przesłuchiwani też świadkowie. Oskarżonego nie było na sali rozpraw.