Sześć lat więzienia dla 23-latka za pobicie ojca ze skutkiem śmiertelnym - taki wyrok zapadł w Sądzie Okręgowym w Bydgoszczy. 43-latek zmarł po tragedii na terenie ogrodów działkowych przy ul. Toruńskiej. Wyrok jest nieprawomocny.

Do tragedii doszło dokładnie rok temu. Syn z ojcem pili alkohol "na działkach". Pokłócili się, po czym 23-latek zaczął bić swojego ojca. Jak tłumaczył wcześniej, zrobił to, bo czuł żal do niego za przemoc, którą ten miał stosować wobec rodziny. - Nie było prowokacji ze strony pokrzywdzonego. Pokrzywdzony w żaden sposób - ani słowem, ani działaniem - nie zainicjował tego zajścia, więc to nie pokrzywdzony jest tą osobą, która miałaby w jakikolwiek sposób odpowiadać za tę agresję, która została wobec niego skierowana - argumentuje Tomasz Pietrzak z Sądu Okręgowego w Bydgoszczy.

Oskarżyciel posiłkowy - dziadek Remigiusza P. - zapowiedział złożenie apelacji od wyroku. Liczył na surowszą karę dla wnuka. - Nawet słowa "przepraszam" nie powiedział. Gdyby tak zrobił, może byłoby inaczej - mówi oskarżyciel posiłkowy.

Według biegłych, Remigiusz P. był uzależniony od alkoholu i narkotyków i to właśnie używki miały być główną przyczyną pobicia. Sąd zdecydował, żeby zasądzoną karę odbywał w zakładzie, który umożliwia leczenie z nałogu alkoholowego i uzależnienia od narkotyków.