Prawie 100 mln złotych otrzyma Bydgoszcz na walkę z zanieczyszczeniami po byłych zakładach chemicznych Zachem. Pieniądze zostaną przeznaczone na zbudowanie specjalnych studni głębinowych, które mają zatrzymać zanieczyszczenia przemieszczające się w kierunku Wisły. 22 czerwca Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej podpisał umowę na realizację tej inwestycji z Regionalną Dyrekcją Ochrony Środowiska w Bydgoszczy. Informacje o umowie przekazali podczas konferencji prasowej posłowie Prawa i Sprawiedliwości wraz z przedstawicielem Ministerstwa Środowiska.

Tereny po dawnych Zakładach Chemicznych "Zachem" w Bydgoszczy czekają na ratunek. Naukowcy Akademii Górniczo Hutniczej zbadali wody gruntowe i podziemne, głównie w Łęgnowie. Próbki pobrano z kilkudziesięciu miejsc. Wykryto w nich toksyczne substancje organiczne takiej jak: fenol, toluen, anilina czy toluidyna, które są rakotwórcze. Działania naprawcze podjęła Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Bydgoszczy, która będzie realizować projekt remediacji zanieczyszczonych terenów. Będzie on finansowany ze środków krajowych i europejskich. Podpisano już umowę, poinformowali na konferencji prasowej politycy Prawa i Sprawiedliwości. - Dajemy dzisiaj szansę na to, aby zabezpieczyć lokalną społeczność, żeby zabezpieczyć Wisłę i Bałtyk przed tym ryzykiem, jakie stwarza bomba w Zachemie - mówi Sławomir Mazurek z Ministerstwa Środowiska.

Zaporą dla zanieczyszczeń mają być studnie głębinowe i iniekcyjne, które będą zasysać skażone wody podziemne, a następnie je oczyszczać. Dotyczy to terenów o powierzchni 26 ha. - Powstanie bardzo szczelna zapora, która spowoduje, że nie będzie wypływu tych zanieczyszczonych wód poza teren Zachemu -informuje Piotr Król, poseł PiS

Przetarg na wykonanie instalacji ma zostać ogłoszony na przełomie roku. Inwestycja kosztować będzie blisko 100 mln złotych. Posłowie PiS złożyli poprawkę do budżetu państwa, aby zabezpieczyć wstępne prace przy tym projekcie w wysokości 1 mln złotych. Pomocy potrzebują też mieszkańcy zanieczyszczonych terenów. - Uważam, że miasto może, i ma obowiązek pomóc mieszkańcom tych skażonych terenów, czy to w formie upustów dotyczących wody, czy wręcz zabezpieczenia darmowej wody jak to było w przeszłości - twierdzi Tomasz Latos, poseł PiS.

Według specjalistów AGH cały obszar osiedla Łęgnowo należy uznać za strefę katastrofy ekologicznej.