Na co dzień łączy ich miłość do motorów, teraz połączyła ich także chęć pomagania. Już po raz dziesiąty kluby zrzeszone w Kongresie Polskich Klubów Motocyklowych odwiedzają polskie miasta, by zachęcać do dzielenia się najcenniejszym lekiem, czyli krwią.

Cenny lek, którego nie da się niczym zastąpić: krew może uratować ludzkie życie. Tym cennym darem dzielono się krwiobusie, który na kilka godzin zaparkował w Tucholi. - Skończyłam 18 lat i zaraz po szkole średniej już oddawałam krew i tak staram się przychodzić i krew honorowo oddawać, a jest potrzebna. Wiem o tym - wyznaje jedna z kobiet. - Krew napędza każdego człowieka, więc trzeba się tym też podzielić. Gdy ma się możliwość oddania jej, to dlaczego by nie pomóc? - dodaje inny krwiodawca.

Sprawcami kolejnej już, dziesiątej akcji Motoserce, są właśnie oni - motocykliści, działacze klubów zrzeszonych w Kongresie Polskich Klubów Motocyklowych. Łączy ich nie tylko miłość do jednośladów, ale też chęć pomocy innym. - Wszyscy, którzy normalnie oddają krew, w tym czasie są na wakacjach, więc akcja jest po to, żeby w okresie wakacyjnym stacje krwiodawstwa nie stały puste. Jeździmy na motocyklach. Jest to sport urazowy i każdy potrzebuje krwi. To największy dar, którym możemy się podzielić z innymi - mówi Rafał Winiecki, prezydent Klubu Motocyklowego „Aurochs”.

Twarde osoby o miękkich sercach. Ich działania służą także przełamaniu pewnego stereotypu. - Chcemy pokazać, że motocykliści to nie tylko jazda na motorze; to, co widzimy na co dzień, ale również to, że potrafimy coś oddać innym. Coś zrobić dla innych ludzi - podkreśla Kazimierz Konat, prezydent KM „Aurochs" Oddział w Tucholi.

Koncerty, zabawy dla dzieci, czy animacje. Na uczestników wydarzenia czekało wiele atrakcji. Dotychczas podczas akcji organizowanych przez motocyklistów od 2009 roku zebrano 27 811 litrów krwi.