O planie dla wsi, mówili w Głogowie niedaleko Torunia premier Mateusz Morawiecki i minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski. Z przedstawicielami rządu spotkali się rolnicy. Plan dla wsi uwzględnia m.in. mechanizm stabilizacyjny cen, odbudowanie państwowej interwencji w rolnictwie, czy ułatwienie rolnikom sprzedaży własnych produktów. Do spotkania doszło w stodole w jednym z gospodarstw. W czasie wizyty premiera nad wsią rozpętała się burza, do której nawiązał premier podczas swojego wystąpienia.

- Nie wyobrażam sobie silnej polskiej gospodarki bez silnego, polskiego rolnictwa. Polskie rolnictwo, polska wieś mają nie tylko ogromną przyszłość, ogromną szansę same być bardzo dobrze rozwinięte, ale mogą być lokomotywą wzrostu gospodarczego w Polsce. Polska gospodarka, mając dobrych partnerów po stronie samorządów, może być silna polskim rolnictwem. Nie musimy sprzedawać naszych produktów po minimalnych marżach – zaznacza premier Mateusz Morawiecki. - Nie zrobimy tego w ciągu miesiąca, czy dwóch. To są zaniedbania wieloletnie. Ale będziemy do tego dążyć, żebyśmy kontraktowali poszczególne kategorie produktów odpowiednio wcześnie w procesie wegetacyjnym. Wiosną, dla owoców miękkich, a nie kiedy jest za późno – tłumaczy szef rządu.

- Jestem naprawdę dumny, że tu w województwie kujawsko-pomorskim, na ziemi dobrzyńskiej, która była nazywana dobrą ziemią dobrych ludzi, pracowitych i gospodarnych mogę przedstawić założenia programu rolnego PiS, rządu dobrej zmiany. One odpowiadają oczekiwaniom rolników, bo przecież nie wzięły się z niczego, wzięły się z rozmów z rolnikami w całej Polsce. Program będzie rozbudowywany w najbliższych tygodniach i latach, rozszerzany i doprecyzowany o narzędzia, które są już przygotowane, ale będziemy je ujawniali. Chcę jednoznacznie stwierdzić, że będziemy pomagali w zmniejszaniu kosztów w gospodarstwach - dodaje Jan Krzysztof Ardanowski, minister rolnictwa i rozwoju wsi.