Skutki ostatnich burz są nieporównywalne z tym , co wydarzyło się 12 miesięcy temu. W sobotę minie rok od nawałnicy, która spustoszyła północno-zachodnią część województwa. Według danych Urzędu Wojewódzkiego w Bydgoszczy, zniszczeniu uległo blisko 10 tys. budynków. Ucierpiały też lasy - nawałnica zniszczyła ok 9 tys. ha. Straty sięgnęły miliarda złotych. Na ich usuwanie budżet państwa przeznaczył 60 mln zł. Pomagał też samorząd województwa. Nie wszędzie jednak wsparcie okazało się wystarczające.

Dla rodziny Walczaków ze Żnina to był pracowity rok. Silna wichura całkowicie zerwała dach z budynku gospodarczego i przeniosła go na dom, w którym - oprócz pana Krzysztofa i jego żony - przebywało dwoje małych dzieci. - Przy każdej burze, zmianie pogody, to one już się budzą, nie śpią. Przychodzą do nas, się tulą - zdradza Krzysztof Walczak.

Dzięki finansowemu wsparciu z budżetu państwa w wysokości 60 tys. zł, panu Krzysztofowi udało się naprawić uszkodzone dachy, ale to nie koniec prac. Pieniędzy nie wystarczyło na wszystko. Remontu wymaga jeszcze wnętrze domu. Gmina Żnin, to obok Nakła, Mogilna czy Tucholi, jedno z najbardziej poszkodowanych miejsc w regionie. - Przez nasz region przeszły dwie nawałnice i 2 i 11 sierpnia. Jeśli chodzi o gminę Żnin, uszkodzone zostały łącznie 508 budynków mieszkalnych, na kwotę przeszło 3 mln. zł. Natomiast budynków gospodarczych było 190 - przypomina Łukasz Marnocha, dyrektor wydziału polityki społecznej i zdrowia Urzędu Miasta w Żninie.

Potężna siła niszczyła wszystko co napotkała na swojej drodze i pozostawiała tragiczne skutki. W okolicach Rytla, na obozie harcerskim zginęły dwie młode dziewczyny. Kilkadziesiąt osób zostało rannych. Wichura łamała tysiące drzew, niszczyła domy. Zrównała z ziemią parki miejskie i cmentarze. Łącznie w województwie kujawsko-pomorskim straty sięgnęły prawie miliarda złotych.

Rodziny, które straciły dorobek życia otrzymały zasiłki z budżetu państwa. Do najbardziej poszkodowanych trafiła pomoc do 200 tysięcy złotych. To pieniądze na odbudowę zniszczonych domów i budynków gospodarczych. W sumie blisko 60 mln zł. Niektórzy otrzymali także pomoc rzeczową w postaci materiałów budowlanych i żywności. - Jakbyśmy chcieli ją przeliczyć na pieniądze, to na pewno jest to prawie 2 mln zł, ale trudno to oszacować dokładnie wszystko - ocenia Marek Smoczyk, sekretarz województwa kujawsko-pomorskiego.

Nie wszyscy poszkodowani stanęli już na nogi. Są jeszcze rodziny, które nadal próbują naprawić szkody i odbudować zniszczone budynki. - To, co nas spotkało, miało niespotykaną skalę i wszystko na to wskazuje - oby nie - że może się to powtórzyć. Dlatego ważne są lekcje, które wyciągnęliśmy z tego zdarzenia. Podstawowe sprawy to zasilanie energetyczne i łączność. Tego zabrakło - podsumowuje Józef Ramlau, wicewojewoda kujawsko- pomorski.

Świadomość nadchodzącego zagrożenia może uratować życie. Ostrzeżenia meteorologiczne można mieć na wyciągnięcie ręki. Wystarczy w swoim telefonie zainstalować aplikację o nazwie Regionalny System Ostrzegania. Dostępna jest już unowocześniona wersja poszerzona o geolokalizację. - Ustawiając GPS, otrzymujemy informację dokładnie z terenu, gdzie zagrożenie jest - wyjaśnia Adrian Mól, rzecznik wojewody.

Ostrzeżenia pogodowe, ale też informacje np. o wypadkach drogowych trafiają do biura zarządzania kryzysowego Urzędu Wojewódzkiego w Bydgoszczy, a stąd prosto na smartfony.